purnonsens
Komputery
Jak wiadomo wygląd pokoju, czy styl ubierania świadczy w dużym stopniu o człowieku, ale ile mówi o nim komputer.
Skupię się na jego zawartości, bo o sprawach techicznym wiem niewiele(monitor, głośniki, myszka, klawiatura i skrzynka).
Za to w środku, w komputerowej duszy jest o wiele ciekawiej-tapety, ikonki, ich rozmieszczenie, pliki czy najczęściej odwiedzane strony.
Niektórzy zmieniaja tapety prawie codziennie na coraz bardziej fantazyjne, inni wciąż mają tę samą, neutralną propozycję Windowsa. Jedni uwielbiaja pejzaże, drudzy ustawiaja na pulpicie swoje ulubione gwiazdy(w cywilu, na planie, na scenie, czy też sesji), jeszcze inni słodkie zwierzaki, obrazy ukochanych malarzy, wymarzone samochody czy gwiazdy rozkładówek Playboya.
Tutaj za przykład najlepiej posłużą mi komputery w kafejkach internetowych czy salach informatycznych. Zdecydowana większość jest niewyobraźalnie bezosobowa, wcześniej wspomniany Windows na pulpicie, kosz w roli jedynej ikonki i codziennie czyszczona historia. Nie uważam tego za nic złego, ale nie ma żadnej frajdy z penetracji takiego urządzenia.
Dokumenty zazwyczaj świadczą o rzeczach związanych z pracą czy nauką. Tutaj posłużę się najbliższym przykładem, moje:"Odmiany rodzajowe liryki" czy "Konteksty filoficzne do utworów" nie pozostawiąją wątpliwości, jeśli chodzi o przedmiot, który zdaję na maturze, a"Sprawozdanie z pracy zespołu dydaktyczno-wyrównawczego z matematyki w klasie piątej SP" nasuwa podejrzenie, że moja mama jest pedagogiem.
Strony internetowe, one świadczą zarówno o zainteresowaniach, jak i o tym do czego służy nam komputer. Allegro, bank, wp, Pudelek, forum, youtube, poczta mówia wiele. Od kilku z wyżej wymienionych rodzajów stron, mozna by zrobic gałęzie, ale zanudzenie czytelnika na śmierć nie jest moim celem.
Jeszcze jedna, najciekawsza dla mnie kwestia. Nie bardzo wiem, jak to nazwać, więc opiszę. Gdyby na mój komputer raz na jakis czas nie zaglądali różni mężczyźni- brat, tata, w niektórych przypadkach tzw. formator dysku, pewnym jest, że nie byłby juz plastikowy, byłby drewniany niczym koń trojański, ale zdewastowany bardziej, niż nieszczęsna Troja. Widząc, że pojawia się komunikat o zagrożeniu wirusem, spokojnie go ignoruję, no chyba, że jest wspomniany trojan, wtedy już reaguję bardziej stanowczo, w stylu "Tato, coś tu się wyświetliło". Wiem, kompletna ignorancja w tej kwestii, ale wierzę, że nie jestem jedyną. Przecież nie mozna być nakelepszym we wszystkim(nie mogłam się powstrzymać :]).
Nie mam pomysłu na zakończenie...
hmmm
Naprawde grzebanie w komputerach jest fajne.
Mądrze byłoby kogos zacytować.
"Zawsze masz jednego wirusa więcej, niz myślisz"
Autor nieznany


Dobra, wiem że to średnie, ale to taki pierwszy prawdziwy felieton. Trochę pretensjonalnie.
Poprawię się.
Ada

PS Następnym razem dam piękny cytat, mój ulubiony.
2009-02-12 21:42:42 skomentuj (2)
Moje ferie
Londyn

Mam nadzieję, że się uda i będzie fajnie.
2008-10-24 18:32:48 skomentuj (2)
Quo Vadis
Chciałam wstawić mój wierszyk, ale go zgubiłam. O! i Znów proza, Nie proza zycia. Zwykła proza.
Skoro to mój blog, to napiszę ci chcę. I będa to moje życiowe debestofy(kolejność przypadkowa):
-Londyn
-koty
-granatowy kolor
-długie nogi
-książki(ale, nie powiem, że czytam wszystko co wpadnie mi w ręce, ten etap mam za sobą, może to i szkoda)
-grejpfruty
-filmy(jak Sara, Leon czy Lolita, tak kręca mnie staruchy, jak juz ktos to określił)
-serial "Fala zbrodni" i mam dzień dzisiejszy to jedyny, który lubię
-Angelinę Jolie i Jessicę Stam, o! i Hanę jeszczę
-Alexz Johnson "That Girl"
-rozmawianie po angielsku, ale nie na lekcji, tylko z Olą czy tatą
-A4, Glamour
-bohemę
-mój pokój, po sprzątaniu
-zapach Kate Moss, ten różany
-koronkę
-kawiarnie
-i masę osób prywatnych, ale ich nie wymienię, bo domyślam się, że one wiedzą
i na razie tyle
ej, i żeby nie było, że tak napisałam i innych rzeczy już nie lubię
że lubię zapach KAte Moss, to nie lubię The One
czy, że jak koty, to nie psy
no wiadomo o co cho
taka to była burza mózgu mojego, zawodnego naturalnie

A teraz cos opowiem brzydkiego
jadę autobusem i jeden chłopak beknął-strasznie smierdziało kiełbasą, czy innym obrzydlistwem.
Jak tam można.
Mi by było głupio(chociaż zdarza mi się czasem tak głośno kichnąć na lekcji, że też takie mi się zdaje niekulturalne, no ale nie chociaz zakrywam nos)

A teraz opowiem cos ładnego
szłam wczoraj chodnikiem i minęłam parę 70-80 latków trzymających się za rękę
słodkie to było.

Do następnego posta,
buziak dla czytających
a szczególnie gorący dla polly :)
2008-10-22 18:26:45 skomentuj (1)
(:){}[^]LZ
Obejrzałam dziś film "Leon Zawodowiec", nie jestem bystra, tym bardziej odkrywcza, ale po prostu zachwycona. Piękne. Fizjonomia młodziutkiej Natalie, sposób bycia Leona i czteroletni braciszek. Ich zycie, zabawa z odgadywanie postaci, picie mleka, bruszki, "sprzatanie", roślinka, ich miłość, emocje. Poruszające, Na coś takiego jestem za stara, chciałabym przeżyć niesamowitą historię, rodem z takiego filmu.

I wszystko zależy ode mnie. Zauważyłam powszechną skłonność to zrzucania wszystkiego na okoliczności zewnętrzne. Oczywiście, autobus się spóźnił, prawda, wina kierowcy, korków, niezamierzona, ale wina. Ale mówienie, że jestem nieszczęśliwa, bo politycy się kłócą, albo może życie jest beznadziejne, bo mamy kiepski socjal, bo takiego mnie stworzyli. EEE, pierdolenie. Jesteś reżyserem, to ty decydujesz, czy robisz dramat, romans, dokument, horror czy American Pie, na dodatek grasz główną rolę. Oczywiście jest wiele czynników w jakis sposób determinujących to co robić, środowisko(inni aktorzy), środki finansowe(budżet), ale mozna to obejśc, robisz casting do skutku, walczysz o środki.
Napisałam ten apel tylko dla siebię, bo ciąglę o tym zapominam i nie żyję to trudno zmobilizowac mi się, żeby zacząć żyć.
A to niefajne, bo jednak odpowiadam obecnie za to moje zycie i przykro odwalać taką fuszerkę.
Na zakończenie daję 2 cytaty z różnych bajek, pierwszy specjalistyczny, drugi ładny:
"Nic nie jest tak smaczne, żeby potem siebie nie szanować"-autorstwo własne
"You said I wasn't funny(but you laughted)"-właściwie to tekst piosneki, mojej ulubionej
Dobranoc
PS Tylko jeśli ktoś to czyta, to niech nie myśli, że ja daję jakieś rady, choc wydaje mi się, że sam zlepek słów blog+pure nonsense powinien wam to wybic z głowy
PS 2 Czemu to nie ma słownika, wychodze na durnia i dyslektyka.:(((
2008-10-17 19:46:50 skomentuj (1)
Subiektywizm obiektywizm...Patrz
Zastanawiam się czy istnieje czysty obiektywizm. Bo podejmujemy próby obiektywizacji, ale czysty subiektywizm? Zamotałam się bo 2+2 to obiektywnie 4, ale nie wiem. To chyba nie jest taki życiowy przykład. Są stałe, własnie jak równania matematyczne czy chemiczne. Weźmy na świecznik zabójstwo... mówimy o życiu jako o wielkiej wartości, ale kiedyś rytualna smierć była zaszczytem, jedynym sposobem na odzyskanie honoru, policjanci zabijają w akcji, żeby chronic innych. Co jest dobre, a co złe? Utopia zawsze wydawała się najlepszym sposobem na państwo, ale komunizm pokazał, że jednak chyba nie. Wrzucę jeszcze obrazowy dowcip.

Pewna kobieta poszła do wróżki i ta powiedziała jej, że przyczyni sie do śmierci wielu ludzi. Przerażona kobieta wyszła na ulicę, patrzy, a tam ciężarówka jedzie na małego chłopca, który wybiegł na ulicę. Kobieta pomyślała"może zginę, ale ie przyczynie się do smierci milionów, a uratuję jedno życie" Rzuciła się, odepchnęła chłopca, a sama zginęła. Zobaczył to policjant, podbiegł do chłopca, który się rozpłakał i zawołał.
-Nic ci nie jest mały? Jak się nazywasz?
-Adolf Hitler

I jak myślicie? Dobrze zrobiła?
Nawet to cos określane sumieniem okazało się zawodne. Nie pomyślała biedaczka perspektywicznie. Co głupie są takie błędne koła, plątanie się we własnych myślach. Kiedy nie można stwierdzić co jest dobre, a co złe. Wtedy można podkleić się do jakiegoś kodeksu moralność(Biblia, Tora, rozprawy filozoficzne-Platon czy Nietzsche), ale chociaz poradników, których sa tysiące. I słysze czasem "jesteś mądra" i co mam myśleć, dla tego mądra, dla tego głupia, dla tego przeciętna. Bo powiedziałam cos z czym zgadza się rozmówca, ujęłam to w ładne słowa, spodobało się i zrobiłam się mądra. A ja nie wiem jaka jestem. Wiem, co wiem. Lusterczko powiedzie przecie kto jest najmądrzejszy/najpiękniejszy/ma najlepszy cycki na świcie? Jest pełno rankingów, jednak nikt nie powie, że sa obiektywne, bo to jest fizycznie niemożliwe.
Nigdy nie lubiłam Pana Tadeusza, no i dalej nie rozumiem jego ogromnego fenomenu. Ładne to nawet jak ktoś recytuje, ale nie za długo. Bez szaleństwa i tego fenomenalnego wkładu w polska kulturę. I kto się zna? Ja czy reszta?
Nabokov jest fajny, pisze tak, że chce się to czytać, mimo, że nie tworzy lekkostrawnej pożywki dla mas. Dla mnie, a dla kogoś jest na przykład przekombinowany. I kto ma rację?
CDN
2008-10-14 09:41:22 skomentuj (1)
pure nonsense
rodzaj dowcipu, w którym efekt komiczny powstaje z niedorzeczności, z pozbawionej logicznej motywacji, absurdalnego skojarzenia obrazów lub pojęć.
Blablabla
made in Wikipedia
przepisałam, tak bezczelnie

no żeby było wiadomo o co na tym blogu chodzi
witam
2008-10-13 19:58:06 skomentuj (3)

Credits
Stworzył Artur pobrano z Szablony Inventive
Powered by blog
Stock from Sxc
część społeczeństwa, któremu jestem wyjątkowa przychylna-tu bywam
moja pomoc
sertri
Roska
polly
marysia
Usagi
ciocia i jej perwersje kulinarne
Nadia
kremowa Natalka
Ana
ksiega Notki O mnie